A DZ061 P1270007-1 Grzyb Mirz080 1 Zabytkowy dom 1 IMG 0701-1

Podsumowanie 2012

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2012

Rok 2012 w zestawieniu 

Corocznie przygotowuję tabelę podsumowująca miniony rok turystyczny naszej grupy. Zawsze odczytuję ją na pierwszym rajdzie w Nowym Roku. Tym razem niektóre wydarzenia roku 2012 zaprezentuję na „naszej” stronie. Członkowie naszej nieformalnej grupy odbyli w tym roku 76 rajdów i przeszli w sumie 1477,5km, co daje średnią długość rajdu ok. 19,44 km. Nie przerażajcie się – nikt naprawdę tyle nie przeszedł, bo grupki liczyły od 2 do 8 osób. Na największej ilości rajdów byli: Edek (56), Andrzej (50) i Ania (41). Czekamy na śmiałków, którzy w przyszłym roku pobiją te „rekordy”. A teraz kilka ciekawostek.  Najdalej na północ wysuniętym

miejscem rajdowym było Orońsko, gdzie tradycyjnie we wrześniu odwiedzamy na zakończenie rajdu festyn „Niespodziewany Początek Jesieni”. Najdalej na południe dotarliśmy do Wiślicy, z której wędrowaliśmy do Chotelku Zielonego przez Chotel Czerwony i Skorocice. Najdalej na zachód zaglądamy zwykle do Małogoszcza wędrując przez piękne Pola Gorgolewskie. Zaś na wschód dotarliśmy aż do Sandomierza. A najczęściej odwiedzanym miejscem był w tym roku Bodzentyn, który po kilku latach przerwy znów wrócił na podium. Zwykle podajemy nazwę najwyższego szczytu, który zdobyliśmy, ale w tym roku wypada się pochwalić zejściem pod ziemię podczas zwiedzania jaskiń Odkrywców, Prochowni i Szczeliny na Kadzielni. Ta wędrówka dostarczyła nam sporo wrażeń i  dała możliwość  zajrzenia do wnętrza Ziemi. W naszych wyprawach mieliśmy trochę przygód. Czasem trzeba było pokonywać trudne rzeki. I tu najwięcej problemów sprawiły nam dwie rzeczki Maskalisa w Chotlu Czerwonym i Drzewiczka w Kwasie, które pokonywaliśmy w bród, a woda w pierwszej była dodatkowo bardzo brudna. Najbardziej uciążliwa wydawała mi się trasa przez mokrą trawę Brzeście – Skowronno – Pińczów, a przyczyniły się do tego wysokie trawy i przemoczone buty. Najwięcej trudności sprawiło nam przedarcie się przez Góry Pieprzowe (oj, były nawet propozycje zmiany jednej litery w ich nazwie). Była tez trasa ekstremalna z przedzieraniem się przez powalone drzewa, a potem pokonywaniem bagna w drodze z Sieradowskiej Góry przez Wykus i polanę Barwinek. Największą niespodziankę sprawił nam doskonale oznakowany szlak żółty Barcza – Bukowa Góra, a za największe odkrycie uznaliśmy kamieniołom Wykień, w pobliżu którego przechodziliśmy wiele razy, ale dopiero w tym roku zajrzeliśmy tam i zostaliśmy oczarowani jego majestatyczna urodą. Najzabawniejszym obiektem, który spotkaliśmy na trasie był „labirynt” w Dziurowie czyli specjalnie ustawione płotki, które wydłużają drogę do sklepu, aby przepisom o sprzedaży alkoholu stało się zadość. Czasem na trasie spotykamy ciekawych ludzi lub zwierzęta. W tym roku najmilsza była krótka rozmowa z 92-letnia panią Janiną Luzeńczyk w Cieklińsku. Innym razem poznaliśmy garncarza, który oprowadzał nas po Ośrodku Tradycji Garncarstwa w Chałupkach i opowiadał wiele ciekawostek o pracy w tym wymierającym już zawodzie. Zaś najoryginalniejszymi obserwowanymi zwierzętami były żurawie w Lutej. Mieliśmy też spotkanie z wyjątkowo upartymi bocianami, które za nic w świecie nie chciały się nas przestraszyć i odlecieć, żebyśmy mogli zrobić ciekawsze zdjęcie. W kategorii najlepsze jedzenie rajdowe w tym roku zwyciężyły batoniki „sikorkowe”, które czasem przynosi Andrzej. Zaś za największy hit techniczny musimy uznać naszą podróż w czasie i przestrzeni, jaką odbyliśmy w kapsule w Centrum Geoedukacji na Wietrzni. Niezaprzeczalną nowością techniczną jest też nasze wyjście w świat wirtualny, czyli obecność w Internecie, do czego zachęcił nas Robert.  A na przyszłość życzmy sobie więcej spotkań w terenie i w sieci!

 

 Autor tekstu: Ania.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>