Szkolenie lawinowe i nie udane zimowe wejście na Rysy.

Super User. Opublikowano w Wyprawy Rok 2013

Szkolenie lawinowe i nie udana próba wejścia zimowego na Rysy. 4-6 styczeń 2013.

Oczywiście, że szkolenia lawinowego ani wejście na Rysy nie można zaliczyć do kategorii wypraw, ale gdzieś informacje o tym wydarzeniu musiałem umieścić, pomyślałem, że to będzie dobre miejsce. 

Szkolenie lawinowe przeprowadzone dla KW Warszawa przez Fundacje Anny Pasek w terminie 5-6 stycznia 2013 roku. Miejsce noclegu stare schronisko nad Morskim Okiem. Andrzej jest członkiem KW, dlatego otrzymał informację o kursie, oczywiście od razu przekazał ją mi i naszym najbliższym współtowarzyszą wypraw. 

Krzysiek z Żor  nie mógł wziąć udziału, gdyż właśnie ma nogę w gipsie. Łukasz z Sanoka oczywiście przyłączył się do nas z wielką przyjemnością. Pomyśleliśmy, że jeśli już będziemy w Tatrach czemu nie wyskoczyć na jakąś górkę:), a że najbliższą górą lezącą przy Morskim Oku są Rysy, wybór wydawał się oczywisty. Początkowo były pewne problemy logistyczne i mnóstwo opcji dojazdu ostatecznie pojechaliśmy Andrzeja samochodem. W czwartek o godz. 23 Andrzej podjechał do mnie i ruszyliśmy do Zakopanego a dokładnie do Łysej Polany. Na Łysej Polanie byliśmy około 3.40 rano, uznaliśmy, że mamy dobry czas więc możemy sobie pozwolić na drzemkę relaksacyjna. Po 45 minutowej drzemce ruszyliśmy do Morskiego Oka tam czekał na nas kolega Andrzeja Adam, który razem z nami miał brać udział w szkoleniu jak również z nami wybierał się na Rysy. Po dotarciu do Morskiego Oka, kilka minut po godz. 6, szybki przepak, jedzonko i po godz. 7 ruszamy na Rysy. Pogoda, którą zastaliśmy  w górach była dla nas zaskoczeniem, w rejonie naszego zamieszkania nie było śladu zimy, natomiast przy Morskim Oku było biało i cały czas padało, zapowiadało się wiec całkiem fajnie.  Jedna rzecz mnie tylko martwiła, przyjechałem przeziębiony a pogoda zapowiadała się raczej mało sprzyjająca :) wyleczeniu.   Jest siódma rano, piątek czwarty stycznia 2013 trzech facetów ja, Andrzej i Adam ruszamy połączeni jednym celem, zdobycia zimą Rys. Ostatecznie Łukasz przyjechał dopiero w piątek o 16, więc nie poszedł z nami na Rysy, ale razem braliśmy udział w szkoleniu.  Na początku szlak zimowy na Rysy jest na pewno łatwiejszy, gdyż nie musimy obchodzić Morskiego Oka i Czarnego wokół, tylko idziemy przez środek jeziora po zamarzniętej tafli lodu. Niewątpliwie są dwa plusy tego przejścia, po pierwsze jest szybciej a po drugie bezpieczniej, gdyż nie przechodzimy bezpośrednio pod miejscami zagrożonymi zejściem lawiny. Jak się dowiedzieliśmy w niedzielę od przewodnika tatrzańskiego prowadzącego kurs lawinowy, Morskie Oko jest teren narażonym schodzeniem lawin z kilku stron, powiem szczerze nie zdawałem sobie z tego sprawy. Bardzo szybko przechodzimy Morskie Oko i Czarny Staw i docieramy do pierwszych skał. Początkowo idziemy bez raków, powoli podchodzimy w gorę na razie nadal z kijkami. Cały czas pada śnieg i chwilami mocno wieje. Jednak widoczność jest dobra.  Rozpoznajmy szlak leni, który idzie zakolami, my natomiast idziemy po linii prostej w górę. W pewnym momencie uznajemy, że należy założyć raki a kijki zastąpić czekanem. Zostawiamy kijki pod kamieniem, zabierzemy je w drodze powrotnej. Im wyżej tym więcej śniegu i pogoda staje się coraz gorsza. Widzimy przed sobą bulę pod rysą, zmierzamy w jej kierunku idąc po wypukleniu terenu środkiem parowu. Pogoda zmienia się radykalnie, jest bardzo silny wiatr i pada śnieg, polaczenie  to sprawia, że znacznie zmniejszyła się widoczność. Docieramy do buli, ze względu na ograniczoną widoczność  nie jesteśmy pewnie w którym kierunku powinniśmy iść dalej.   Dochodzimy do wniosku, że w takiej sytuacji nie ma sensu ryzykować . Zawracamy, schodzimy powoli a zła pogoda bardzo utrudnia nam drogę powrotna.  Myślę, że była to bardzo dobra decyzja, gdy rozmawialiśmy następnego dnia z Piotrem prowadzącym kurs lawinowy, powiedział, że w sobotę nie wybrałby się na Rysy.   Kurs lawinowy trwał 2 dni, zawierał część  teoretyczną i praktyczną. Dla mnie kurs był bardzo dobrze spędzonym czasem,  wiele się nauczyłem i z pewnością wykorzystam zdobytą wiedzę w przyszłości.

 

 

 

?>?>