A DZ061 P1270007-1 Grzyb Mirz080 1 Zabytkowy dom 1 IMG 0701-1

Podsumowanie Lipca

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Gdzie wędrowaliśmy w lipcu?

To był miesiąc kontrastów. Edward prowadził rajdy w odległych okolicach, pokazywał nowe miejsca, Andrzej i ja skupialiśmy się na „bezpiecznych” terenach, gdzie wprawialiśmy się w umiejętnościach kierownika wycieczki. Andrzej robi doktorat z okolic Bliżyna, a ja z Bodzentyna. 

W rezultacie mieliśmy spokojny spacer z Suchedniowa do Bliżyna oraz trzy rajdy w okolicach Bodzentyna. Nie obyło się przy okazji bez interwencji szefa, ale za każdym razem udało nam się dotrzeć na czas do celu, a i piękne widoki mogliśmy podziwiać do woli.

 

Było też zwiedzanie kościoła i klasztoru bernardynów w Nowym Kazanowie, skąd pomaszerowaliśmy do Modliszewic, gdzie podziwialiśmy ruiny ciekawego dworu obronnego na małej wysepce. Dwór pochodzi z szesnastego wieku i ma zachowaną odnowioną bramę i budynek bramny. Warto zobaczyć te zabytki, zwłaszcza, że mało kto je zna.

Edward poprowadził też rajd z Morawicy do Podzamcza Chęcińskiego. I tu było wiele wartych obejrzenia obiektów, jak choćby dziwiętnastowieczny młyn i ruiny osiemnastowiecznej kaplicy w Morawicy, kościół w Starochęcinach o nietypowej bryle i ładnym barokowym wnętrzu oraz pieczołowicie odnowiony dworek i park w Podzamczu. To ostanie zaskoczyło nas bardzo, bo pamiętamy dobrze jeszcze niedawno zaniedbany obiekt, a teraz można tu spacerować po ładnym ogrodzie włoskim, zwiedzać gustownie urządzone wnętrza nawiązujące do okresu panowania króla Jana III Sobieskiego.

Hitem miesiąca był rajd z Ćmielowa do Bodzechowa, podczas którego obejrzeliśmy ruiny szesnastowiecznego zamku w Ćmielowie (a pewnie każdy się spodziewał, że było zwiedzanie fabryki porcelany – otóż tam nawet nie zajrzeliśmy). W drodze do Bodzechowa poznaliśmy przemiłego i bardzo utalentowanego rzeźbiarza – pana Gustawa Hadynę, który zaprosił nas do obejrzenia swoich rzeźb w ogrodzie i pracowni. Udało nam się też przebrnąć przez rezerwat Lisiny koło Bodzechowa, gdzie jest naprawdę dziko i tajemniczo, było sporo przedzierania się przez chaszcze i walki z komarami. Na zakończenie rajdu zajrzeliśmy jeszcze do Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu.

I tak minął nam lipiec. Chyba nudno nie było anonymous. Prawda?

Autor: Ania

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>