A DZ061 P1270007-1 Grzyb Mirz080 1 Zabytkowy dom 1 IMG 0701-1

Rajdy w sierpniu

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

W sierpniu eksplorowaliśmy szlaki turystyczne w bliższych i dalszych okolicach. Powędrowaliśmy z Bodzentyna do Nowej Słupi  szlakiem niebieskim, a potem czerwonym. Zdobyliśmy więc po raz kolejny Łysicę, zajrzeli na Święty Krzyż, dostali fajne pieczątki w punktach kontrolnych. Nie obyło się oczywiście bez solidnej porcji żurku zakonnego. Nie da się pominąć zmian, jakie zachodzą w ostatnim czasie na Świętym Krzyżu, gdzie trwa remont elewacji kościoła, a wielki dźwig, który nad nim góruje wyraźnie świadczy o tym, że niedługo zostanie odbudowana wieża kościelna zniszczona przez wojska austriackie w czasie działań wojennych I wojny światowej.

Inna typowa świętokrzyska trasa to czerwony szlak z Krajna do Dąbrowy. Przed laty była to piękna trasa widokowa, teraz niestety okolica zarasta drzewami i widoków jakby mniej. Ale i tak świetnie się nią wędruje zdobywając kolejne szczyty – Wymyśloną, Radostową, Dąbrówkę, Klonówkę, Domaniówkę. My wędrowaliśmy w pochmurny wilgotny dzień, a mino to świetnie nam się szło. Były też dwa rajdy w okolicach Sielpi. Jeden to przejście znanym już szlakiem czerwonym z Sielpi do Stąporkowa. Jest to chyba najbardziej uroczy szlak naszego regionu – las piękny, droga wygodna – a to piasek, a to mech, ładne zbiorniki wodne po drodze. Świetna trasa na upalny letni dzień (i na każdy inny zresztą też). 

Poznaliśmy też inny szlak (niebieski), który prowadzi do Sielpi z Kuźniaków. Z bólem serca muszę przyznać, że nie jest on specjalnie ładny. Ma wprawdzie przyjemne leśne fragmenty, ale zdarzają się miejsca podmokłe (nawet po długotrwałej suszy), spora część szlaku prowadzi asfaltem. Niewątpliwa atrakcją tej trasy jest Góra Dobrzeszowska z jej rezerwatem przyrody i śladami kultu prasłowiańskiego. 

No i były rajdziki w najbliższej okolicy, bo i tej nie należy zaniedbywać. Zajrzeliśmy na niebieski szlak z Bliżyna przez Piekło Dalejowskie do Bramy Piekielnej, a potem przeszliśmy do Skarżyska. Przy okazji trochę się pogubiliśmy w lesie, bo ten szlak nie jest najlepiej oznakowany, ale wszystko się udało obejrzeć, a nawet zajrzeliśmy do potężnych modrzewi ukrytych nieco w lesie w okolicy ul. Kilińskiego.

A pod koniec sierpnia grupa przeszła też dawno nieodwiedzaną trasę ze Starachowic do Skarżyska czerwonym szlakiem. Tu oczywiście spotykamy urocze kapliczki w tak zwanym Jacentowie, a za Wąchockiem kapliczkę św. Rocha. Przy okazji nasze łaziki miały okazję przetestowania „siłowni pod chmurką” nad zalewem w Wąchocku. 

I tak minął sierpień, a co przyniosą kolejne miesiące, zobaczymy.

 

Zdjęcia i tekst: Ania


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>