Urlop w Anglii-PENNINE WAY day fifth

Opublikowano w Urlop w Anglii

Niedziela 11 sierpnia 

No i pogoda się trochę zmieniła. Ranek pogodny , ale zbierały się chmury i kolo południa po raz pierwszy w tym roku w Anglii na szlaku mnie zlało . Na szczęście bardzo nie zmokłem , a póżniej ładnie się wypogodziło i szybko mnie wysuszyło (szybko szedłem - to dlatego -:) Z HAWES parokilometrowe podejście wśród traw i wrzosowisk na GREAT SHUNNER FELL (716m) i równie długie zejście do wioski THWAITE. Piękne widoki po drodze !!! Póżniej trochę do góry i parę kilometrów brzegiem pięknego kanionu wyrzeźbionego przez rzekę SWALE do wioski KELD .

Tutaj krzyżują się dwa piękne i długie szlaki - mój PENNINE WAY i COAST TO COAST (czyli w poprzek Anglii od Morza Północnego do Morza Irlandzkiego , niecałe 300km ale za to przez LAKE DISTRICT gdzie jest gdzie poszaleć - parę kilometrów od tego szlaku leży SCAFELL PIKE /a co to takiego to poszukajcie w necie -:)/ może w przyszłym roku , tak mam zaplanowane -:) Dalej parę kilometrów wśród wrzosowisk STONESDALE MOOR i na całkowitym pustkowiu ,z dala od ludzi stoi sobie przy drodze najwyżej położony w Anglii pub - TAN HILL INN (500m) Bardzo popularne miejsce wśród ,,tubylców,, , z przemiłą obsługą , zawsze jest tam sporo ludzi. Dalej paręnaście kilometrów przez wrzosowiska , zaliczenie RACE YATE (427m) i parę innych ,,chopków,, , przejście pod drogą szybkiego ruchu i znowu ... wrzosowiska. Dotarłem do wioski BALDERSDALE i szybko szukałem noclegu , bo czarne chmury się już kłębiły na de mną. Nocleg na farmie CLOVE LODGE w kapitalnie przerobionym do tego celu (z łazienką i kuchnią ) budynku gospodarczym pharmacie en ligne. Dobrze zrobiłem bo zaraz nieżle lunęło i tak przez jakiś czas (nie wiem bo usnąłem -:) Dzisiejszego dnia dwa razy objawila mi się tęcza i ... pierwszy raz przemoczyłem buty ( na szczęście było gdzie wysuszyć) Przeszedłem 44,7km z 1465m przewyższenia w czasie 11:20

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>