A DZ061 P1270007-1 Grzyb Mirz080 1 Zabytkowy dom 1 IMG 0701-1

Listopadowe wędrówki Łazików

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Było ich wyjątkowo mało, bo pogoda niezbyt nam sprzyjała. A to deszcz, a to wietrznie i siedzieliśmy częściej w domu. Udało się jednak wyruszyć na kilka tras. 

Na początku miesiąca zajrzeliśmy do dwóch kamieniołomów w okolicach Sitkówki.

Pierwszy był wyjątkowo ładny nieczynny kamieniołom Zgórsko na zboczach góry Berberysówki zamieniony w urocze jeziorko z kolorową wodą – warto się tam wybrać, ale najlepiej w niedzielę, bo jest położony tuż przy cementowni i w dni robocze lepiej się tam nie pałętać. Drugi też do oglądania w dni wolne – czynny kamieniołom Trzuskawica. Robi ogromne wrażenie, bo to wielka pusta przestrzeń wyrobiska, krajobraz prawie księżycowy. Zaliczyliśmy tez małe niepowodzenie, bo nie udało się nam odszukać starego kamieniołomu koło wsi Kowala. Górka, na której powinien być bardzo zarosła kłującymi krzewami i zazdrośnie kryje swoje tajemnice. 

 

Inne atrakcje czekały na nas podczas wędrówki z Jagodnego do Skarżyska. Idąc okrężnymi drogami zajrzeliśmy do skałek Piekło koło Mirowa. Są to piaskowce jurajskie o skromnych kształtach - przypominają leżące kamienne poduchy. Nie prezentują się tak malowniczo jak inne bardziej znane skałki, ale maja dużo uroku, jest ich sporo i są naprawdę łatwo dostępne ze ścieżki prowadzącej od szosy. Zaś przy tej szosie rosną wspaniałe pomnikowe dęby. Jest ich kilka po obu jej stronach i nawet jesienią bez liści wyglądają imponująco.

Wędrując innym razem z Woli Szczygiełkowej przez Dębno do Bodzentyna natrafialiśmy na miejsca upamiętniające ciężki wojenny los mieszkańców tych okolic, a w szczególności walki partyzanckie i pacyfikacje wiosek w 1943 roku. Przy okazji rzuciliśmy okiem na kościół w Dębnie i przeżyliśmy szok turystyczny na widok zdolności Edka, który popatrzył na mapę i stwierdził, że musimy iść lasem 22 minuty, potem skręcimy we właściwa drogę. Ustawiłam budzik w komórce, gdy zadzwonił, skręciliśmy w lewo, choć żadnej drogi nie było widać, a po wyjściu z lasu znaleźliśmy się na drodze do Dębna! To się nazywa szósty zmysł turystyczny.

Ostatni nasz rajdzik w listopadzie był już rajdem zimowym, który odbyliśmy z Niekłania do Stąporkowa. Po drodze obejrzeliśmy kościół i cmentarz w Niekłaniu, na którym został pochowany bohaterski oficer oddizału Dionizego Czachowskiego – kapitan Dobrogojski. Zaskoczeniem tego dnia było znalezienie bardzo interesujących grzybów – czarki pomarańczowej, która spokojnie sobie rosła na środku leśnej drogi.

Poza pieszymi wędrówkami wybraliśmy się także na niezwykle udaną wycieczkę do Sandomierza. Tym razem zwiedzaliśmy miasto pod opieką kompetentnej przewodniczki, obejrzeliśmy chyba wszystkie najciekawsze miejsca i znów zachwyciliśmy się tym miastem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>