Wekendowe poszukiwanie huraganu Ksawerego w Tatrach

Opublikowano w Wyprawy Rok 2013

 Mineło już trochę czasu od mojego ostatniego pobytu w górach, tak wiec czas najwyższy by się gdzieś ruszyć. Wstępnie rozmawiałem ze znajomymi o wyjeździe w Tatry na początku grudnia (6-8 grudnia). W mediach tydzień przed planowanym przez nas wyjazdem, można było sporo usłyszeć o zbliżającym sie huraganie Ksawerym a pónizej o zniszczeniach jakie spowodował. Przed naszym wyjazdem w Tatry zaczeły się intensywne opady śniegu, co bardzo mnie cieszyło. Wszystko zaczeło się dobrze układać i wskazywało, że to będzie udany wyjazd i tak też było:).

 

Galeria zdjęć z Zakopanego

 

Ze Skarżyska wyjechaliśmy z lekkim opóźnieniem koło godz. 22 (piątek 6 grudnia). Tym razem samochodem Andrzeja, był również z nami Adam z Warszawy. 
Ten wyjazd miał być dla mnie w pewien sposób odmienny w porównaniu z dotychczasowymi wyjazdami zimowymi. Do tej pory na wszelkich biwakach w namiocie nocowałem w spiworze letnim. Łatwo sie domysleć, że noc powiecmy „przespana” w minusowej temeraturze w spiworze letnim nie była zbyt komfortowa:). Ostatnio doświadczyłem tego podaczas wyjazdy na Mont Blanc.  Pomyślałem, że przyszedł czas by kupic spiwór puchowy, który zapewni mi zupełnie inny komfor wypoczynku podczas noclegu. Znalazłem interesujacy mnie spiwór, odebrałem go po drodze do Zakopanego w Krakowie. 

 

  Do Zakopanego dotarliśmy koło godziny 2 rano przespaliśmy się w samochodzie i rano ruszylismy w kierunku Kuznic, gdzie wypożyczyliśmy ABC lawinowe( tipsy, łaopatę i sonde). Dołączyła do nas również Natalia ze swoim chłopakiem Wiktorem. 

Cała noc w piątek jak również w całą sobotę padał śnieg. W sobotę rano ruszyliśmy w kierunku Giewontu. Była słaba widoczność, padał śnieg i wiało. Na szlaku nie było zupełnie nikogo co w tym miejscu to raczej rzadkość. 

Śniegu było naprawdę dużo, na drodze do schroniska na Hali Kondratowej śnieg sięgał pod kolana natomiast dalej śnieg był do pasa a miejscami zapadaliśmy się po pachy. Sprawdziliśmy komunikat TOPRu, była trójka(zagrożenie lawinowe 3). Było dużo świeżego, niezwiązanego śniegu, co istotnie stwarzało zagrożenie lawinowe. Postanowiliśmy, że gdy znajdziemy bezpieczne miejsce rozbijamy namiot, tym bardziej, że idać po tak głebokim śniegu co nie którzy byli przemoczeni. Oczywiście mając sporo czasu świetnie sie bawiliśmy przy usypywaniu platformy pod namiot, nie obyło się sie przy okazji bez skoków z tej platformy w głębokie świeży puch śnieżny. Zjedliśmy wyśmienitą wiosenna kolacje :) ( kanapeczki z pomidorkiem, szczypiorkiem itp).

Następnego dnia pogoda była zupełnie inna, świeciło słońce, wiatr ucichł wrecz idealny dzień na spędzenie go w górach. Wracając szedłem ostatni i robiłem zdjęcia okolicy, otaczających gór, ośnieżonych drzew wszystko w promieniach słońca.

W Zakopanym poszliśmy tradycyjnie na pizze do Adamo i powrót do domu. 

Tak właśnie spędziłem bardzo udany wekend w górach.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>