Rajd szlakiem zielonym Bliżyn- Zagnańsk 18.01

barsylrob. Opublikowano w Wyprawy, rajdy 2015

Rajd szlakiem zielonym z Bliżyna do Zagnańska 17.01.2015

Dziś wstałem przed 7 rano, zjadłem, ubrałem się i poszedłem na dworzec. O 7.40 wsiadłem w busa i pojechałem do Bliżyna. Stamtąd rozpoczyna się zielony szlak prowadzący do Zagnańska.  Początek dnia zapowiadał się bardzo ładnie, pojawiły się pierwsze promienie słońca.  Przystanek na którym wysiadłem znajduje się przy murowanym kościele w Bliżynie.

 

Idąc szlakiem kilkaset metrów dalej znajduje drewniana kaplica Św. Zofii.


Idąc dalej minąłem most, następnie mijając ostatnie zabudowania wszedłem do lasu. Tu już miałem pierwszą przygodę :) na mapie wgranej w GPS szlak zielony prowadził inaczej niż na laminowanej mapie Gór Świętokrzyskich w skali 1:75 000. Poszedłem jak wskazywał mi GPS. Dodatkowo na krzyżówce dróg gdzie powinienem skręcić w prawo była prowadzona ścinka drzewa. Ciężko było przejść przez rozrzucone konary drzew.  Poszedłem prosto jednak po chwili się zorientowałem, że źle idę. Zawróciłem i tu się zaczęło.


 Idąc drogą praktycznie ciągle brnąłem w wodzie, błocie po kostki. I tak praktycznie do samej Świniej Góry. Oczywiście były odcinki bez wody na jakiś wzniesieniach i gruntowych droga ale takich miejsc było nie wiele. 


Błądziłem kilka razy gdyż starałem się trzymać wskazań GPS, jednak w końcu zacząłem iść według oznaczeń szlaku na drzewach i to była dobra decyzja.

Oczywiście po drodze widziałem Piekło Dalejowskie i Bramę Piekielną.


Cały czas szedłem sam i nikogo nie spotkałem po drodze aż do Świniej Góry. Z przeciwka od strony Zagdańska spostrzegłem dwóch gości. Zaczęliśmy rozmawiać okazało się, że są ze Skarżyska i maja podobne zainteresowania czyli wspinaczka górska:) Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozchodząc się śmialiśmy się, że dopiero tu musieliśmy się spotkać na Świniej Górze:).

Od Świniej Góry idzie się szerokim utwardzonym duktem prawie jak ulicą. To nie zbyt ciekawy odcinek szlaku, długa monotonna prosta. 

Dotarłem w końcu Janaszowa i stamtąd do Zagnańska gdzie oczywiście po drodze zatrzymałem się po drodze przy Dębie Bartku. Nadal tam stoi podtrzymywany licznymi podporami.


Następnie kierując się w stronę dworca kolejowego wszedłem do pizzeri na kebab na frytkach z piwem:).

O godzinie o 15.07 wsiadłem w pociąg do Skarżyska i tak oto spędziłem ten dzien. 

Mój GPS wskazał mi 29 km.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

?>?>