A DZ061 P1270007-1 Grzyb Mirz080 1 Zabytkowy dom 1 IMG 0701-1

Grudniowa ciekawostka Łazików

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

 Tym razem postanowiłam zrezygnować z podsumowania miesiąca, a zamiast tego opowiedzieć dokładniej o jednej trasie, którą warto zareklamować. Może ktoś się wybierze, sprawdzić, czy słusznie ją zachwalam. Jest to trasa wokół Kielc i w związku z tym wymaga pokonania miasta, żeby dotrzeć na start, ale ostatecznie można skorzystać z komunikacji miejskiej i dojechać na początek trasy. 

Listopadowe wędrówki Łazików

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Było ich wyjątkowo mało, bo pogoda niezbyt nam sprzyjała. A to deszcz, a to wietrznie i siedzieliśmy częściej w domu. Udało się jednak wyruszyć na kilka tras. 

Na początku miesiąca zajrzeliśmy do dwóch kamieniołomów w okolicach Sitkówki.

Pierwszy był wyjątkowo ładny nieczynny kamieniołom Zgórsko na zboczach góry Berberysówki zamieniony w urocze jeziorko z kolorową wodą – warto się tam wybrać, ale najlepiej w niedzielę, bo jest położony tuż przy cementowni i w dni robocze lepiej się tam nie pałętać.

Październikowe odkrycia.

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Ten miesiąc minął nam na jesiennych wędrówkach głównie lasami, wśród złotych i czerwieniejących liści, chociaż na ostatnich rajdach to już raczej szliśmy po tych liściach, co dawało fantastyczne efekty dźwiękowe (zwłaszcza na Bukowej Górze, gdzie hałasowaliśmy do woli). 
Wydaje mi się, że najładniejszą trasą była leśna droga z Jasieńca Iłżeckiego do Starachowic. Wędrowaliśmy w kolorowym liściastym lesie, słońce raczej słabo świeciło, ale i tak byliśmy zachwyceni. Przy okazji odkryliśmy dwa bardzo ładne zalewy położone w lesie.

Zagraniczne wojaże Łazików we wrześniu.

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

  W tym miesicu ruszyliśmy poza granice naszego województwa. Ostatecznie trzeba poznawać ziemie sąsiadów. I okazało się, że województwo mazowieckie ma sporo atrakcji do zaoferowania. 
Najpierw eksplorowaliśmy okolice Nadolnej, gdzie natrafiliśmy na pomnik w Stefankowie poświęcony pamięci 70 mieszkańców tej wsi i okolic zamordowanych przez hitlerowców 4.4.1940 roku oraz znajdujący się na leśnej polanie obelisk ufundowany przez księdza Wiśniewskiego upamiętniający zwycięską bitwę 22.4.1863 pod wodzą Dionizego Czachowskiego. Ze śladami działalności księdza Jana Wiśniewskiego spotkaliśmy się podczas innego rajdu, który zaprowadził nas do wieloletniej parafii księdza Jana – Borkowic.

Rajdy w sierpniu

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

W sierpniu eksplorowaliśmy szlaki turystyczne w bliższych i dalszych okolicach. Powędrowaliśmy z Bodzentyna do Nowej Słupi  szlakiem niebieskim, a potem czerwonym. Zdobyliśmy więc po raz kolejny Łysicę, zajrzeli na Święty Krzyż, dostali fajne pieczątki w punktach kontrolnych. Nie obyło się oczywiście bez solidnej porcji żurku zakonnego. Nie da się pominąć zmian, jakie zachodzą w ostatnim czasie na Świętym Krzyżu, gdzie trwa remont elewacji kościoła, a wielki dźwig, który nad nim góruje wyraźnie świadczy o tym, że niedługo zostanie odbudowana wieża kościelna zniszczona przez wojska austriackie w czasie działań wojennych I wojny światowej.

Podsumowanie Lipca

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Gdzie wędrowaliśmy w lipcu?

To był miesiąc kontrastów. Edward prowadził rajdy w odległych okolicach, pokazywał nowe miejsca, Andrzej i ja skupialiśmy się na „bezpiecznych” terenach, gdzie wprawialiśmy się w umiejętnościach kierownika wycieczki. Andrzej robi doktorat z okolic Bliżyna, a ja z Bodzentyna. 

W rezultacie mieliśmy spokojny spacer z Suchedniowa do Bliżyna oraz trzy rajdy w okolicach Bodzentyna. Nie obyło się przy okazji bez interwencji szefa, ale za każdym razem udało nam się dotrzeć na czas do celu, a i piękne widoki mogliśmy podziwiać do woli.

Czerwcowe rajdy

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Było ich mniej niż w poprzednich miesiącach. Czy to pogoda nie dopisała, czy chęci zabrakło – trudno powiedzieć. Raczej to pierwsze – po opadach deszczu trzymaliśmy się w czerwcu daleko od lasów, bo tam człowiek był natychmiast atakowany przez komary. W tej sytuacji mieliśmy kilka wypadów w stronę wysokiej kultury i sztuki.

Przede wszystkim do Wąchocka, gdzie obejrzeliśmy dokładnie muzeum z bogatymi patriotycznymi zbiorami, przepiękne romańskie wnętrza klasztoru, kościół i ogrody klasztorne. Zajrzeliśmy do refektarza, do karceru i do zakrystii. Wszędzie nas było pełno. Ale było tyle wspaniałych rzeczy do obejrzenia, ze nie ma się co dziwić.

Rajd 19 maja

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Rajd przez dwa rezerwaty 

W słoneczną niedzielę 19 maja pomaszerowaliśmy ze Starachowic przez Rezerwat Rosochacz i Skałki pod Adamowem do Brodów Iłżeckich. Trasa liczyła 17,5 km, a przeszliśmy ją w ciągu 4 godzin i 15 minut. Jak było? Różnie. Ale przede wszystkim upalnie. Na szczęście większość trasy prowadziła lasem i upał nie dobijał, a i komary nie były dokuczliwe. Nawet w bardzo podmokłych, wręcz bagnistych, miejscach. 

Do Rezerwatu Rosochacz prowadzi piękna leśna droga będąca przedłużeniem ulicy Leśnej w Starachowicach. Niestety zeszliśmy z tej drogi, żeby inną ścieżką dotrzeć na teren rezerwatu.

Rajd 15 maja. Odkrywamy nowe miejsca czyli wypad poza granice mapy.

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

15 maja wybraliśmy się na wyprawę odkrywczą na tereny poza zasięgiem mapy Gór Świętokrzyskich. Nie bacząc na czyhające niebezpieczeństwa wsiedliśmy na pokład naszej „Santa Marii”, w którą wcielił się rozklekotany bus. Za marne 6,50 zł zawiózł nas do Fałkowa, a na trasie trząsł niemiłosiernie i kołysał na zakrętach, co powodowało niezłą chorobę morską.

Na drżących nogach, wymordowana podróżą wysiadłam na Nowej Ziemi i zaraz zostałam porwana w wir odkrywania. Sam pobyt w Fałkowie, choć krotki, obfitował w ciekawostki. Do oczywistych mogę zaliczyć kościół pod wezwaniem Św. Trójcy i ciekawe ruiny zamku (a może dworu) z siedemnastego wieku. Tu zajrzeliśmy.

Rajd wiosenny 5 maja

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Przeszliśmy trasę: Łączna – Wzdół Wiącka – Podłazie – Barbarka – Orzechówka – Kamionka – Kamienna Góra – Podkonarze – Bodzentyn.

Wyjazd do Łącznej pociągiem o godzinie 7.30. Start o godz. 7.50.

Trasę tę przemierzamy często, ale uważam, że najpiękniej prezentuje się wczesną wiosną. Można wtedy podziwiać Pasmo Klonowskie, Kamień Michniowski pokryty seledynowymi plamami świeżego listowia, buczyny na tle ciemnej zieleni świerków i jodeł. Pola  w tym czasie też są atrakcyjne, bo  zaorane łany kontrastują z zielenią wschodzących zbóż. Krótko mówiąc uczta dla oczu i obiektywów aparatów fotograficznych.

Spotkanie z twardzielami czyli rajd 1 maja.

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

 Tego dnia nie można liczyć na żaden publiczny transport z wyjątkiem pociągów i autobusów miejskich. W tej sytuacji wybraliśmy się do Zagnańska i zrobili pętelkę od i do stacji. Pętelka miała długość 23 km i pokonaliśmy ją w czasie ok. 5 godzin 20 minut. Były momenty, że wydawała się pętlą na szyję, ale z zaciśniętymi zębami siłą woli pokonałam tę trasę. Choć dziś wydaje mi się, że to ona pokonała mnie. 

Pogoda dopisała; las, przez który szliśmy cieszył oczy świeżą zielenią, bez trudu znaleźliśmy drewniany krzyż partyzancki znajdujący się w przy leśnej drodze. Potem na czerwonym szlaku spotykaliśmy uczestników rajdu „Twardziel Świętokrzyski”, którzy mieli za sobą całą noc wędrówki i pokonywali już siedemdziesiąty kilometr, zostało im jeszcze 30. Nikt z nich nie narzekał, choć wydawali się już zmęczeni, ale omijali kałuże ze spokojem, grzecznie wymieniali uprzejmości ze zwykłymi Łazikami Świętokrzyskimi. 

Ścieżką pośród pól- rajd 25 kwietnia

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Ścieżką pośród pól tak wesoło, lekko iść – rajd 25 kwietnia

Tak właśnie maszerowaliśmy z Bodzentyna przez Szerzawy do Bodzentyna. Zgodnie z logiką, odległość z Bodzentyna do Bodzentyna równa się 0, ale nasza trasa wynosiła ok. 19 kilometrów i prowadziła początkowo niebieskim szlakiem do Śniadki Parcele, a potem bez szlaku przez Szerzawy do Bodzentyna. 

Jak było? Pięknie było! Towarzyszył nam kielecki wiatr, który wiał dosyć mocno, ale był ciepły. O wrażenia muzyczne zadbały skowronki, które wygrywały w konkurencji z warczeniem traktorów pracujących w polach. A zapachy! Te były też wszechobecne, nazywamy je „folklorem” i, choć nie każdy je lubi, są nieodłączną częścią wiosennych uroków.

Iłża 17 kwietnia

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Wiosenny rajd do Iłży 17 kwietnia.

Już od kilku lat przynajmniej raz do roku wędrujemy do Iłży. Początkowo były to letnie wędrówki połączone z postojem na Iłżanką, kiedy to Edek opowiadał o Bolesławie Leśmianie, jego pobycie w Iłży  i miłosnych perypetiach. Ba, nawet czytał wiersze. Wspominam te rajdy z pewnym rozrzewnieniem. Potem trasa się zmieniła i zamiast Leśmiana mieliśmy „zajęcia” z historii garncarstwa iłżeckiego poparte solidnym oglądaniem pieca garncarskiego i poszukiwaniem na miejscowym cmentarzu grobu najsłynniejszego iłżeckiego garncarza – pana  Stanisława Pastuszkiewicza. Były tez rajdy połączone z wejściem na górę zamkową i oglądaniem widoków z niej. Oglądaliśmy też swego czasu kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP  z przepiękną kaplicą Świętego Krzyża. Innym znów razem zajrzeliśmy na mogiły żołnierzy II wojny światowej, byliśmy też na mogile powstańców styczniowych. 

Ale to daleko nie wszystkie atrakcje, jakie oferuje Iłża. I dlatego tak chętnie ją odwiedzamy, żeby za każdym razem „odkryć” coś nowego.  Tym razem zwiedziliśmy Muzeum Regionalne, które znajduje się w  dawnym budynku szpitalnym obok pięknie odnowionego kościoła Świętego Ducha. Śmiało mogę polecić to muzeum osobom ciepło ubranym, bo ziąb tam panuje niemiłosierny (cóż – stare kamienne mury).  Ale to jedyna drobna niedogodność. Przewodniczka to osoba niezwykle kompetentna, chętnie dzieli się swoją wiedzą, wyczerpująco odpowiada na każde pytanie, pokazuje ciekawe eksponaty. Może nie jest ich dużo, ale są zgromadzone tematycznie w salach muzeum i obrazują historię miasta i osiągnięcia miejscowych artystów – rzemieślników. Po zwiedzaniu muzeum wspięliśmy się kolejny raz na górę zamkową i obejrzeli ruiny, które ostatnio dziwnie „młodnieją” za sprawą prac  budowlanych. Mam tylko nadzieję, że cały zamek jednak nie powstanie któregoś dnia jak feniks z popiołów. Lepiej niech trwa jako stała ruina. Za to chętnie bym widziała powrót zamkniętej kilka lat temu niedrogiej restauracji „Złota Kaczka”, do której lubiliśmy zaglądać.Na szczęście jej funkcje częściowo przejęła przyzwoita lodziarnia w rynku.

Rajd 14 kwietnia

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

  Po upewnieniu się w sobotę, że bus do Przysuchy z godziny 7.55 będzie jechał, śmiało ruszyliśmy na niedzielny rajd. W Chlewiskach wpadliśmy na chwilę do kościoła, który przy ostatniej naszej bytności był zamknięty. Udało się zrobić kilka zdjęć jego wnętrza.

 Staszek i ja stanowiliśmy minimalną grupę, a to z powodu „Pięćdziesiątki po Ponidziu” i innych okolicznościowych zdarzeń. Dlatego mogliśmy wprowadzić pewne zmiany w zaplanowanej trasie polegające na wyszukiwaniu źródeł w okolicach Huty i Leszczyn.

Źródło w Hucie jest zabudowane i zadbane, być może mieszkańcy korzystają z jego wody. Postanowiliśmy też dotrzeć do źródła Śmieroty w okolicach Leszczyn. Asfaltowa droga doprowadziła nas do ostatnich zabudowań, gdzie tamtejszy mieszkaniec poinformował nas, że teraz źródło może być niedostępne z powodu roztopów. Faktycznie w lesie było mnóstwo topniejącego śniegu, ponadto drogi leśne, niegdyś przejezdne, zostały mocno zniszczone po wycince lasu. Uznaliśmy, że znak informujący „Koniec świata” był adekwatny do istniejącej sytuacji.

Rajd 3 kwietnia

Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Nie poddajemy się zimie czyli rajd z Piły do Stąporkowa 3 kwietnia 2013

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. A gdzie szefów trzech tam improwizacje na trasie. Ustaliliśmy drogą negocjacji, że na tym rajdzie wszyscy prowadzimy, więc cała trójka brała udział w podejmowaniu decyzji co do przebiegu rajdu. Mieliśmy jednak jeszcze dodatkowego „nadkierownika” czyli zimową aurę, która miała decydujący wpływ na nasze wybory. Ale nie poddaliśmy się jej, bo w takim razie należało zostać w domu, a my twardo ruszyliśmy na zaplanowaną trasę, która oczywiście ulegała modyfikacjom w zależności od warunków w terenie.

Niebieskim szlakiem z Furmanowa do Końskich 27 marca

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Dawno już nie chodziliśmy tym szlakiem i może dlatego miał on dla nas kilka niespodzianek. Sam szlak okazał się nadzwyczaj ładny i przyjazny turyście. Śnieg w lesie nie utrudniał marszu, drzewa chroniły przed zimnym wiatrem, który szalał w okolicy. Widzieliśmy tylko kołyszące się na wietrze czubki drzew.

  Niespodzianka pierwsza to pomnik poświęcony partyzantom Zgrupowania „Robota”, którzy zginęli w walce z Niemcami 14.10 1943r. Na mapie zaznaczono miejsce tego pomnika przy szlaku, tymczasem znajduje się on już poza zakrętem, brak nawet najmniejszej strzałki, która mogłaby wskazać drogę do niego. Bez pomocy Edka nikt by nie wpadł na pomysł, żeby tam zajrzeć. 

Drugą niespodziankę mieliśmy w Piasku, gdzie zwykle oglądaliśmy młyn wodny wybudowany w latach trzydziestych dwudziestego wieku. To całkiem okazały budynek, dwukondygnacyjny, poczerniały ze starości, ale w dobrym stanie. Taki się wydawał solidny, a tu nagle zniknął bez śladu! Spotkana w pobliżu mieszkanka wsi powiedziała nam, że młyn zdemontowano wiosną i przeniesiono do skansenu w Tokarni. Zapowiadano to od pewnego czasu i w końcu przeprowadzono tę operację. Może więc kiedyś odwiedzimy nasz znajomy młyn na nowym miejscu.

Rajd Leśna – Wykus – Wąchock 24 marca

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Rajd Leśna – Wykus – Wąchock 24 marca

Jeśli prawdziwe jest przysłowie mówiące, że biednemu wiatr zawsze w oczy, to nasza grupa w tę niedzielę była wyjątkowo biedna. Cała trasa prowadziła pod wiatr, a ten był mroźny i uporczywy. Wbrew przysłowiowej biedzie wszyscy maszerowali dziarsko i jedyną narzekającą osobą byłam ja, ponieważ to mój pomysł trasy skazał nas na takie warunki. Pozostali otulali się porządnie i wyrywali do przodu nie zwracając uwagi na przeciwności. 

Przez pierwszą godzinę wędrowaliśmy asfaltową drogą wśród pól. Za plecami mieliśmy Bukową Górę, po prawej stronie wyłoniła się Sieradowska Góra, przed nami las, a w nim pokryta śniegiem bita droga w kierunku Wąchocka. 

W okolicach Wykusu Edward dał się namówić na kilka opowieści o wojennych wydarzeniach. Zatrzymaliśmy się, aby posłuchać jego opowiadania przy mogile łączniczki „Zjawy” czyli Ludmiły Bożeny Stefanowskiej, potem wysłuchaliśmy kilku słów o grupie warszawskich żołnierzy AK, którzy walczyli i ginęli w tych lasach w latach 1943 – 44.

Rajd 17 marca

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Krótki rajd z Jagodnego do Szydłowca.

Po mroźnych i wietrznych dniach w niedzielę nastała najlepsza pogoda rajdowa, czyli lekki mróz, słońce i bez wiatru. Wykorzystaliśmy ją na intensywny spacer z Jagodnego przez las a potem wieś Sadek do Szydłowca. Szło się dobrze, idąc brzegiem lasu mieliśmy widoki na Kierz Niedźwiedzi, potem przedarliśmy się do miejsca w lesie, gdzie znajduje się mogiła powstańców z 1863 roku. Teraz mogiła jest pokryta śniegiem, ale można zauważyć wiązanki kwiatów złożone tu w rocznicę wybuchu powstania.

  Dalej już szliśmy bitymi leśnymi drogami, a na rozstajach dróg odłączył się od nas Janusz, który samotnie pomaszerował do domu. My zaś posileni kanapkami i herbatą ruszyliśmy Gościńcem Kościuszki przez Sadek do Szydłowca. Monotonię płaskiego pejzażu urozmaiciły widoki na rysującą się na horyzoncie górę Altana i pozostałości kopalni piasku.

Rajd 13 marca

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Trasa Rzuców – Chlewiska – Szydłowiec 

Znów zajrzeliśmy do Rzucowa! A to z winy Internetu, który przekonał nas, że jeszcze nie wszystko tam obejrzeliśmy. I rzeczywiście, było co zobaczyć. Najpierw zajrzeliśmy do odlewni, która okazała się spółką do tego stopnia jawną, że  bez problemów spenetrowaliśmy teren, zrobili kilka zdjęć i w dodatku spotkany tam pracownik nie tylko nas nie wygonił, a jeszcze wskazał drogę do innych wartych obejrzenia miejsc. Jednym z nich była modrzewiowa leśniczówka Gucin (bardzo ładna), a drugim ruiny zakładu zbudowanego przez Wojciecha Krygera w 19. wieku. Trudno było się do nich dostać, bo znajdują się poniżej poziomu drogi, ale i z góry są dobrze widoczne zwłaszcza teraz, gdy drzewa jeszcze bezlistne.

W Rzucowie przeżyliśmy też niewielki szok na widok głazu narzutowego z tabliczką „Pomnik przyrody”. Biedna ta przyroda, której funduje się taki pomnik! Głaz jest bezmyślnie i paskudnie oblany czarną farbą lub smołą. Żal patrzeć.

  Potem przeszliśmy obok stawów rybnych założonych przez Witolda Mokiejewskiego. Teraz ani ryb ani wody tam nie ma, cóż – zima. Za stawami mieliśmy przeprawę przez las i dotarliśmy do pomnika i cmentarza, gdzie spoczywają mieszkańcy wsi Skłoby zamordowani przez Niemców 11 kwietnia 1943r. Zatrzymaliśmy się tam na chwilę. Miejsce, choć przykryte śniegiem, robi wrażenie, człowiek ze smutkiem myśli o tych, którzy  padli ofiarą oprawców.

Rajd 10 marca.

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Rajd 10 marca.

Ten rajd był czymś w rodzaju kolażu – wyklejanki złożonej ze wspomnień minionych rajdów. Samej tej trasy nie było jeszcze, ale wszystkie jej elementy już były i teraz zostały sklejone w nową całość. Trzeba przyznać, że całość wyszła zgrabna i przyjemna.

  Na początku trasy przewiał nas chłodny wiatr na polach Grzybowej Góry. Potem w lesie trzeba było omijać lekko zamarznięte kałuże. Ja nawet tradycyjnie zaliczyłam wpadkę, na szczęście niegroźną. Mały staw, do którego dotarliśmy, tym razem nie wyglądał jakoś imponująco. Ale wpływająca do niego woda głośno szumiała – to efekt niedawnego ocieplenia.

Przedwiośnie z Łazikami Świętokrzyskimi 6 marca

Super User. Opublikowano w Rajdy Skarżyskie Rok 2013

Przedwiośnie z Łazikami Świętokrzyskimi 

W niedzielę byłam na koncercie „Przedwiośnie ze Straussem”, podczas którego artyści budzili wiosnę i zachęcali do sprawdzenia, czy im się to udało. Mnie nie trzeba było dwa razy namawiać i dlatego chętnie ruszyłam z Łazikami na trasę z Leśnej, przez Psary, Bukową Górę i Wiąckę do Łącznej, żeby sprawdzić, jak to jest z tą wiosną.

   Jest dobrze – artyści byli skuteczni. Na polach u podnóża Bukowej Góry pozostały jedynie paski śniegu, słońce świeci, trawa jeszcze nie zielona, ale pod nogami miękkie błoto cudnie oblepia buty. Czyli przedwiośnie na całego. Podejście na Lisi Ogon jeszcze trochę zimowe, bo w wąwozie zostało sporo udeptanego śniegu, ale wystarczy rozejrzeć się wokół i w Dolinie Wilkowskiej oraz na Krajeńskim Grzbiecie widać działanie wiosny.

?>?>